Fałszywe ogłoszenia o prace nowym sposobem oszustw

Fałszywe ogłoszenia o prace nowym sposobem oszustw

Młode osoby zamknięte w domach poszukują sposobu na zarobek na zasadzie pracy zdalnej. Na portalach typu OLX możemy znaleźć masę ogłoszeń, które są skierowane do studentów i starszych uczniów. Przeważnie polegają one na wypełnianiu ankiet albo klikaniu w reklamę. Znajdziemy tam też jednak takie, które mają nas wkręcić w oszustwo i zrobić nas tak zwanego słupa.

Krótki czas pracy, ale ogromne wynagrodzenie
Większość fałszywych ogłoszeń o pracę kusi wysokim wynagrodzeniem, które jesteśmy w stanie osiągnąć w bardzo krótkim czasie. Za 2-3 godziny pracy dziennie oferowane jest nam nawet 850 zł tygodniowo. To może skusić wielu młodych ludzi, którzy nie mają doświadczenia na rynku pracy i nie wiedzą, kto realnie dysponuje tak dużymi pieniędzmi. W końcu nikt nie zapłaci osobie uczącej się, bez doświadczenia tak ogromnej sumy pieniędzy. Co więc kryje się do tego typu ogłoszeniami o pracę? Przeważnie chęć wkręcenia młodego i niezorientowanego człowieka w oszustwo, które ma polegać na przekierowaniu transakcji z brudnego biznesu na jego konto bankowe.

Kiedy zdecydujemy się zgłosić
Przeważnie schemat jest bardzo proste. Odzywamy się do osoby, która wystawia takie ogłoszenia, przesyłam jej CV i piszemy krótki list motywacyjny. Dana osoba odpowiada i wydaje nam dalsze instrukcje. Bardzo często na początku spotykamy się z okresem próbnym, który ma sprawdzić nie tylko nasze zaangażowanie, ale również to jak podatni na manipulacje jesteśmy. Naszym zadaniem bardzo często ma być wystawianie ogłoszeń na różnego rodzaju serwisach aukcyjnych. Oferowana jest nam umowa, którą możemy podpisać i która faktycznie może być nawet zgodna z prawem, ale niekoniecznie chroni nas przed ewentualnym pociągnięciem do odpowiedzialności.

Użyczenie swojego konta bankowego
Danie komuś dostępu do naszego konta bankowego albo stanie się tak zwanym słupem, może być konsekwencją wejścia w taką umowę o pracę. Często bowiem nasz okres próbny ma wyglądać, tak że wystawiamy z naszego prywatnego konta fałszywe ogłoszenia na jakiś przedmiot. Sprzedajemy go zainteresowanej osobie, następnie informujemy o tym naszego fałszywego pracodawcę, który ma załatwić wysyłkę. Potem na nasze prywatne konto dostajemy przelew bankowy i odsyłamy całą kwotę do naszego pracodawcy, zostawiając sobie z góry określoną prowizję. Już na pierwszy rzut oka cała się wygląda podejrzanie, a kiedy zagłębimy się mocniej, jest tylko gorzej.

Cała wina spada na Ciebie
Kiedy działamy w ramach słupa, może się okazać, że cała wina za oszustwo spadnie na nas, nawet jeśli nie mieliśmy pojęcia, że faktycznie jesteśmy w czymś unurzani. Nasz fałszywy pracodawca może zupełnie nie utrzymywać z nami kontaktu po skończeniu okresu próbnego, a my zostajemy z kilkoma oszustwami na swoim koncie. Osoby oszukane będą winić nas, co jest jak najbardziej zrozumiałe i policja może podążać w tym samym tropem. W konsekwencji, zamiast zarabiać obiecanej kwoty, będziemy musieli oddać całość wyłudzonych pieniędzy. A nasz pracodawca nie tylko nam w tym nie pomoże, ale jeszcze radość nie zostawi nas samemu sobie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.