Jak wygląda outsourcing w praktyce? – Outsourcing Expo 2019
Jak dotrzeć na Outsourcing Expo?
Wrzesień 23, 2019
SharedMaster
PRZEPIS IT NA SUKCES RYNKOWY
Wrzesień 24, 2019

Jak wygląda outsourcing w praktyce?

BISAR

Odpowiada Filip Aryanowicz – wiceprezes Bisar SA – wystawcy III edycji Outsourcing Expo

 

Wiele firm, zarówno dużych polskich przedsiębiorstw, jak i zagranicznych korporacji, wciąż poszukuje sposobów na redukcję kosztów, ale też na poprawę wydajności. Jednym z nich jest skorzystanie z zasobów agencji pracy, która oferuje usługi pracowników zza granicy, chociażby z Europy Wschodniej (Ukraina), czy z Azji (Filipiny). Lecz i tutaj mamy szereg możliwych wariantów, od pracobiorców tymczasowych do outsourcingu procesów, czyli  przejęcia całych procesów produkcyjnych lub operacyjnych na terenie zakładów pracy Klientów, obejmując w stu procentach nadzór nad ich efektem. I w tym właśnie specjalizuje się agencja pracy Bisar, która, między innymi, pomaga firmom optymalizować koszty i zwiększać wydajność za pomocą zatrudnienia cudzoziemców, wdrażając kompleksowe usługi outsourcingowe.

 

Outsourcing, czyli wyodrębnienie z podstawowej struktury przedsiębiorstw poszczególnych zadań i przekazywaniu ich w celu realizacji podmiotom zewnętrznym, jest stosowany w biznesie od dawna. W tym jednak wypadku, żeby przejść do wspomnianego we wstępie outsourcingu procesów, wyróżniamy kilka etapów. Pierwszym z nich jest ATP (agencja pracy tymczasowej), czyli faza, w której grupa Bisar „uczy się” zakładów Klienta, poznaje jego struktury, filozofię oraz misję. Można to porównać do znanego z terminologii wojskowej rozpoznania.

 

„Poznanie innych i poznanie siebie to zwycięstwo bez ryzyka. Poznanie otoczenia i poznanie sytuacji to zwycięstwo całkowite” – Sun-Tzu

 

W tym też czasie rekrutowani są stabilni pracownicy, ze szczególnym naciskiem na to, by byli dostępni długoterminowo.

 

Kolejnym krokiem jest outsourcing personalny — na tym etapie agencja przejmuje pełną odpowiedzialność za personel, jak również wszelkie rozliczenia kadrowo-płacowe. Na terenie zakładu Klienta instalowany jest autorski system RCP, służący do ewidencji czasu pracy, wprowadzani są agencyjni koordynatorzy oraz brygadziści, którzy w uzgodnieniu z Klientem zarządzają personelem. Szkoleni są pracownicy w zakresie procesów i technologii Klienta, dzięki czemu zaczyna zwiększać się ich wydajność ich pracy. W tym okresie przyswajana jest również wiedza o pracy na systemach Klienta, aby skutecznie zarządzać powierzonymi procesami. Przygotowywana jest też analiza prawna i technologiczna w celu wydzielenia linii produkcyjnej lub procesu na potrzeby outsourcingu procesowego.

 

Ostatnim etapem jest wspomniany wcześniej outsourcing procesowy – finalne przejęcie danej linii lub procesu Klienta. Agencja Bisar bierze odpowiedzialność za efekty i wydajność, zmienia się też sposób rozliczenia z godzinowego na ilościowy. Żeby sprawniej realizować projekt, wyodrębniana jest część zakładu w celu wykonania usługi outsourcingowej, a zespół prawny sprawuje pieczę nad legalnością zastosowanych rozwiązań. W tej fazie wszelkimi kwestiami ustalenie grafiku, urlopów, nadgodzin, a także wydawaniem bezpośrednich poleceń dla personelu (poza rzecz jasna, akcjami związanymi z BHP w ramach obowiązków ustawowych) zajmuje się agencja.

 

Niezwykle istotnym aspektem całej tej układanki są pracownicy. Grupa Bisar kładzie tu największy nacisk na takie atrybuty jak sumienność, lojalność, dbałość o szczegóły, zaangażowanie. Ważne z punktu widzenia potencjalnego kontrahenta są też takie kwestie jak niska rotacja zatrudnionych, ale też, patrząc holistycznie, ich zdolność asymilacji, gdyż mówimy tutaj o cudzoziemcach. Polscy przedsiębiorcy, coraz częściej, zainteresowani są zatrudnianiem pracowników z Dalekiego Wschodu. Grupa Bisar od ponad roku wyznacza trendy w tym zakresie, stawiając na Filipińczyków. Pracownicy z Filipin to pracownicy długookresowi, przyjeżdżający do Polski na dłużej. Często zostają w naszym kraju na lata, cechują ich skrupulatność, zaangażowanie oraz odpowiedzialność, dobrze odnajdują się w naszych realiach. Filipiny to trzecie największe na świecie skupisko Chrześcijan (około 90 procent wyznawców tej religii w skali kraju), stąd też ich asymilacja przebiega bardzo sprawnie i nie mamy tu do czynienia z „szokiem kulturowym”.

 

Bisar jest pierwszą agencją, która uzyskała oficjalną akredytację do sprowadzania pracowników z Filipin.

 

Grupa współpracuje wyłącznie z legalnymi agencjami i partnerami z Filipin, mającymi ponad 30 lat doświadczenia w międzynarodowym transferze pracowników. Stałym wsparciem w rekrutacji dla Grupy Bisar są Ambasada Filipin oraz tamtejsze Ministerstwo Pracy. Eksperci Bisar SA biorą udział w oficjalnych rozmowach na temat uproszczenia prawa dostępu do polskiego rynku pracy. Ponadto są w stałym kontakcie z polskimi służbami konsularnymi oraz strażą graniczna. Dzięki temu są w stanie zagwarantować pełną legalność i skuteczność rekrutacji oraz znaczne skrócenie czasu przyjazdu. Pracownicy z Filipin i Dalekiego Wschodu mogą też liczyć na wsparcie. Wraz z partnerem ze Zjednoczonych Emiratów Arabskich Bisar posiada własne centrum szkoleniowe dla Filipińczyków współfinansowane przez rząd Filipin. Prowadzone są tam kursy zawodowe zakończone certyfikatami akceptowanymi na całym świecie. W ramach działań CSR (od ang. corporate social responsibility – czyli społecznej odpowiedzialności biznesu) grupa Bisar bierze czynny udział w wielu inicjatywach zapobiegających handlowi ludźmi oraz wspierających Filipińczyków na terenie Polski i Europy. Dodatkowo zapewniana jest firmom korzystającym z usług agencji wszelka pomoc prawno-formalna w zatrudnieniu cudzoziemców.

 

A jak to wszystko wygląda w praktyce?

Oprzemy się o przykład przedsiębiorstwa z północy Polski zajmującego się przetwórstwem ryb, dla którego Bisar przygotował cały projekt i krok po kroku przeprowadził jego realizację. Począwszy od udanej zmiany formy współpracy z ATP na outsourcing personalny, do finalnego produktu, czyli outsourcingu procesów, przyszedł czas na efekty. A te były więcej niż zadowalające. Przyśpieszony został czas wdrażania pracowników z 3 tygodni do 3 dni, spadła też rotacyjność zatrudnionych osób do poziomu 5 procent. A dzięki sprowadzeniu Filipińczyków wydłużony został średni okres pracy jednego pracownika do 3 lat (wszyscy są w procedurze karty pobytu). Zwiększono nie tylko wydajność procesów, ale też elastyczność i szybkość reakcji w odpowiedzi na zmieniające się potrzeby produkcyjne. Pokazuje to, że outsourcing procesowy połączony z mądrym zarządzaniem przez agencję wraz z odpowiednimi podwykonawcami (na przykładzie Filipińczyków) może dać miarodajne korzyści w krótkim okresie, jak i patrząc przez pryzmat długofalowej wizji.

 

Chociaż, jak wspominaliśmy, outsourcing nie jest nowym rozwiązaniem, a wszelkie formy zlecania prac podwykonawcom stosowane są od dawna, to dla naszych przedsiębiorstw może być idealnym sposobem na rozwój, ograniczenie kosztów czy też wzrost wydajności. A w konsekwencji na większą konkurencyjność na rynku. Może być stosowany zarówno przez małe firmy, jak i wielkie międzynarodowe korporacje, w zależności od potrzeb. Dodatkowo jego rozbudowana forma, czyli outsourcing procesowy, rozsądnie przeprowadzony, krok po kroku, daje ogromne możliwości. A gdy do tego dołączy się odpowiedni personel oparty na cudzoziemcach, który jest wyszkolony, sumienny oraz daje gwarancje lojalnej długoterminowej współpracy, to być może ten właśnie model będzie receptą na bolączki niejednej polskiej firmy. Możliwe, że obserwujemy początek trendu, który będzie miał zbawienny wpływ na rodzimą gospodarkę.

 

//]]>